piątek, 2 października 2009

Przeprowadzka.

Ostatnim czasem, bardzo olśnił mnie wordpress, z wielką chęcią i zapałem, założyłam konto i ćwiczyłam. Zdaję sobie sprawę, że tu mam większe pole do popisu z html. Jednak na wordpressie czuję się zdecydowanie lepiej, odpowiada mi grafika, nowoczesność strony. I różne inne duperele lepiej dopracowana tam niż tu.

Dlatego przenoszę się na wordpressa. Wszystkie komentarze i notki już są. Nowy post pojawił się już na tamtym adresie. Więc serdecznie zapraszam i do zobaczenia na nowym portalu ! :)

sobota, 26 września 2009

Smaczki z bibiloteki.

Ostatnio męczę się z "Kamienie na Szaniec", jako, że muszę przeczytać tą lekturę do poniedziałku, inne smaczki musiały pójść na bok. A tyle mam do czytania ! :( Niestety książka idzie mi mozolnie, bo jak często wspominam, nie cierpię gdy ktoś mnie zmusza do książki lub dalej termin na jej przeczytanie. Wtedy automatycznie mnie odrzuca od książki. A sama lektura nie musi być zła. Ja mam swoje tempo i nie lubię gdy ktoś mnie pogania ... :/ A tak na marginesie, wypożyczyłam sobie 2 książki, moich dwóch ulubionych autorów. :)

sobota, 19 września 2009

Minaret, Aboulela Leila

Autor: Aboulela Leila
Tytuł: Minaret
Tytuł oryginalny: Minaret
Język oryginalny:
angielski
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek:
literatura współczesna zagraniczna
Forma:
powieść

Ocena: 5

Moja ocena:
Książkę połknęłam jednym tchem. Nie tylko wciągnęła mnie historia Najwy, ale także obyczaje muzułmańskie, z którymi miałam małą, wręcz niewielką styczność.
Książkę podzielono na 6 części, 3 dawne życie bohaterki, 3 dotychczasowe. Najbardziej upodobałam sobie te 3 części po 2000 roku w Londynie, gdy nasza bohaterka staję się wierząca, znajduję pracę i miłość.
Książka o tyle zachwyciła mnie historią, o ile bardziej spodobała mi się gęstość informacji o islamie,o ich wyznawcach, zwyczaje, odczytywanie Koranu, spotkania w meczecie. Ich religijność.
Co mnie najbardziej zaskoczyło? Fakt, że nie wszystkie młode kobiety nosiły togę czy tradycyjny strój. Wiedziałam, że tak jak katolicy, każda inna religia ma prawo nie przestrzegać zasad religii. Ale zdziwiło mnie to, że wśród muzułmanów jest tylu ludzi, którzy się nie modlą, nie przestrzegają postu. Dziwne jest takie twierdzenie, że akurat ta religia jest posłuszna swojemu Bogu, aż głupio mi, że tak myślałam, to dowodzi tylko tego, że miałam tak małą styczność z tą religią i że szybko powinnam to zadrobić. Nie powiem, że ta religia mnie nie zachwyciła. Bo byłoby to czyste kłamstwo. Jestem oczarowana tym oddaniem, miłością do rodziców, czystością ich sumień czy też poszanowaniem dla innych. I tu właśnie spotykam się z największym zdziwieniem, że ludzie tak mało znają tą religię, ich wyznanie, a tak bardzo o nich mówią. Potrafią tylko stwierdzać, że u muzułmanów są sami terroryści. Teraz z jeszcze większą gorliwością będę bronić tych ludzi, bo tylko niektórzy ulegają wpływom politycznym, bo co jak co, ale dużą miarę gra w tym polityka. I spoglądając z innej strony, chrześcijanom też to się zdarza, bo nie raz słyszymy o sektach. Więc z tym większym zdziwieniem patrzę na to jak ludzie patrzą na inne kultury.


Od wydawcy [z okładki]:
"Minaret" to przejmujący portret kobiety, która dostaje nową szansę w życiu, a także niepowtarzalne spojrzenie na życie muzułmanek w Anglii. Napisana z niezwykłą lekkością, przystępnie, a jednocześnie z wielką siłą jest pasjonującą i poruszającą lekturą.

"Historia miłości i wiary, napisana z powściągliwością, dzięki której jeszcze bardziej porusza".
J.M Coetzee

W swoim muzułmańskim hidżabie, ze spuszczonym wzrokiem, Najwa jest niewidzialna dla większości, szczególnie dla bogaczy, których domy sprząta.
Dwadzieścia lat wcześniej. Najwa, studiująca na uniwersytecie w Chartotum, nie przypuszcza nawet, że pewnego dnia będzie zmuszona pracować jako służąca. Marzeniem młodej, wychowanej w wyższych sferach Sudanki było zamążpójście i założenie rodziny. Koniec beztroskich chwil Najwy przyszedł wraz z zamachem stanu, który zmusił ją i jej rodzinę na polityczne zesłanie do Londynu.
Nie spełniły się jej marzenia o miłości, ale przebudzenie w nowej religii, islamie, przyniosło jej inny rodzaj ukojenia. W tym momencie, w jej życiu pojawia się Tamer, pełen życia, samotny brat jej pracodawczyni. Obydwoje znajdują wspólną więź w religii, i powoli, niezauważalnie, zakochują się w sobie... [Remi, 2009]

czwartek, 17 września 2009

Zmierzch, Meyer Stephenie

Autor: Meyer Stephenie
Tytuł: Zmierzch
Tytuł oryginalny: Twilight
Język oryginalny: angielski
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma:
powieść
Cykle:
Saga Zmierzchu (tom: 1)

Ocena: 6

Moja ocena:
Kiedy jedzie się w jakieś miejsce, najpierw robi się zdjęcia wszystkiemu i wszystkim, prawda? To co nam przypadnie do gustu czy uznamy za dobry materiał na film/zdjęcie, zawsze i to bez wyjątku, znajdzie się w pamiątce z podróży. Jednak za drugim razem, już zwracamy uwagę na inne rzeczy np. architekturę, zwracamy uwagę na małe detale których wcześniej nie zauważyliśmy. Czemu zaczynam recenzje od czegoś takiego? Już tłumaczę. Czytając jakąś powieść któryś raz z rzędu, nie dość, że za każdym razem wynosimy coś innego z książki, za każdym razem zwracamy większą uwagę na wypowiedzi, przy kolejnym razie dostrzegamy pełny zakres postaci i potrafimy docenić kunszt autora/autorki czy też potrafimy zupełnie inaczej wyobrazić sobie miejsce i daną historię. W recenzji "Zmierzchu" Stephenie Meyer właśnie zwrócę uwagę na detale, bo jak to brzmi pewna świetna myśl, "Takie małe, a tak cieszy. Przecież duże rzeczy składają się z małych, z pierdół".
A więc co zwróciło moją uwagę? Z pewnością sposób wyrażania się postaci. Nie powiem, w pewnych momentach denerwował mnie sposób wyrażania się Belli(głównej bohaterki). Czasem musiałam stwierdzić, że rozmowy nie są na jakimś szczególnie wysokim poziomie, ale czego tu się dziwić? Książka dla nastolatków nie może być pisana naukowym stylem czy stylem "ciężkim".
Starałam się oceniać książkę bez mojego uwielbienia do tej sagi, do głównego bohatera- Edwarda czy też do umiłowania
kunsztu pani Meyer, bo mimo nie przychylnych opinii na jej temat, jako że kobieta nie ma za grosz stylu literackiego i w ogóle nie powinna się pchać do świata książek. Jednak coś w jej książkach musi być takiego, że miliony osób na świecie pokochało tą historię. W 100% można powiedzieć, że w dużej mierze, miłość jaka urosła do tej sagi, jest uwarunkowana w Edwardzie czy też samej historii, bo co jak co, ale takiej historii nie spotyka się na codzień. Pani Meyer także przebiła kontynuowane od dawna stereotypy, czy też wyobrażenia na temat wampirów, nie było trumien, lochów czy też wyobrażenia na temat, iż słońce spala wampiry. Powiedzmy sobie szczerze, kto nie widział w bajkach/filmach wykorzystanego motów wampirowskiego, czyli lochy, trumny i spalające słoneczko? Dokładnie, wszystkie filmy opierały się na tej wersji, a tu zaskoczenie. Znikają przyzwyczajenia i pojawia się coś nowego. Błyszcząca skóra, szybkość, siła, moc. Żeby nie było, że wampiry były jakoś specjalnie uzdolnione, nie. Wtedy z tego zrobiłaby się fantastyka mieszana z romansem, stary przerdzewiały motyw, nic nowego. Moc, której nigdy wcześniej nikt nie miał. No może miał, ale nie w takim wykorzystaniu. Dużą uwagę zwróciłam na przebieg akcji, na bohaterów. Nie jest to typowa historia dla nastolatka, że chłopak zakochał się w dziewczynie, a potem żyli długo i szczęśliwe. Aby być razem, muszą dużo przejść, a autorka wcale nie pomaga w szczęściu, wręcz przeciwnie, ustawiła historię tak, że nic nie jest do końca pewne. Wyobrażamy sobie coś, ale nagle to pryska.
Nie tylko doceniłam kunszt autorki, ale także przyjrzałam się bliżej jej stylowi, spójrzmy z innej strony, jak bardzo autorka musiała się postarać, aby książka miałam formę młodzieżową. Aby wypowiedzi, sens, styl był nowoczesny. Nie mówię, że autorka jest staruchą, bo sama osobiście nigdy nie interesowałam się ile ona ma lat. Ale jednak, trzeba się postarać, aby stworzyć książkę, którą chętnie czytają ludzie w każdym wieku !

Od wydawcy [okładka] : "Zmierzch" to porywająca opowieść o miłości, łącząca cechy horroru, romansu i powieści o dojrzewaniu. Jej bohaterka, siedemnastoletnia Isabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington, gdzie spotyka tajemniczego, niezwykle przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go przejrzeć. Bella usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Już niedługo może nie być odwrotu... "Zmierzch" oraz jego kontynuacja "Księżyc w nowiu" (wkrótce ukaże się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego) osiągnęły w USA kilkutysięczne nakłady i zajmują czołowe miejsca na najbardziej liczących się listach bestsellerów. Prawa do wydania pierwszej książki o uczuciu łączącym dziewczynę z Arizony i nieśmiertelnego wampira zakupiły już 24 kraje z całego świata, a wydawca amerykański zapowiada kolejne tomy cyklu. Wszyscy ci, którzy poznali początek tej ekscytującej historii, nie mogą się ich doczekać. [Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007]

środa, 16 września 2009

Małe wystąpienie.

Moi drodzy czytelnicy, jako, że dawno, bo aż od lipca, nie było żadnego postu, należy Wam się małe wyjaśnienie. Zaczynając od wspaniałych wakacji, jakimi naprawdę można się pochwalić, mimo tego, że nie wyjeżdżałam za granicę. Kończąc na obecnej 3 klasie gimnazjum, którą jak na razie staram się dobrze zaliczyć. Mimo tego, że to dopiero początek września, ja mam już multum nauki. Wcale to fajne nie jest.
Przepraszam Wszystkich tych, którzy czekali na nowy post i oczywiście tych, którzy liczyli na mój komentarz pod ich recenzją, a ten się nie pojawił. Naprawdę bardzo przepraszam.
Już jutro, albo jeszcze dzisiaj pojawi się recenzja "Zmierzchu" Stephenie Meyer, czytam tą książkę już 4 raz, a nie miałam okazji wstawienia recenzji.

Tak więc, przepraszam i zapraszam :)