wtorek, 14 czerwca 2011

Martyny Wojciechowskiej przedstawiać nie trzeba, podróżniczka, dziennikarka, prezenterka telewizyjna, zdobyła trudniejszą wersję Korony Ziemi. Jest redaktor naczelną miesięcznika "National Geographic" oraz prowadzi program "Kobieta na krańcu świata".

W drugiej części Kobiety na krańcu świata" autorka odwiedza Azję i Afrykę przedstawiając nam 8 reportaży kobiet z najróżniejszych środowisk, miejsc i statusów społecznych. Reportaże te to niesamowita okazja, aby wyjść poza schematy i zobaczyć jak mogą żyć inni.

Poznajemy Shirley Joubert z RPA, matkę hipopotamicy Jessici, która mieszka wraz z Shirley i jej mężem u nich w domu. Następnie udamy się do Tajlandii, Macieng to 36-letnia mieszkanka w Huay Pu Kaeng, wyjątkowość tej bohaterki to obręcze oplatające jej szyję. Nayioma Rae pochodzi z Tanzanii, jest kapitanem samolotu, co jest niezwykłe w tamtym regionie. Etiopia to smutna historia Mury Adaut niewidomej kobiety, która razem z grupą szczęśliwców zakwalifikowała się do zabiegu ratującego jej wzrok. Dzięki Kimichie poznamy świat gejsz i uchowanej starodawnej Japonii. Japonia odkryje także przed nami inny wymiar - subkulturę gyaru i Watanabe Kanae, modelkę oraz kierowcę ciężarówki. Ostatni reportaż będzie dotyczył opiekunek z ośrodka rehabilitacyjnego dla orangutanów w Indonezji.

Jeśli przypatrzeć się tym wszystkim kobietom nie łączy je nic, każda żyje w innym świecie, boryka się z innymi problemami oraz ma inną sytuację materialną. Ta mała galeria niezwykłych kobiet dowodzi, że na świecie są ludzie niespotykani, można by rzec wyjątkowi. Każda z tych kobiet to odmienna kultura, sposób bycia i życia. Ta książka pomaga spojrzeć na kobiety z zupełnie innej strony, bowiem to nie tylko kury domowe, lecz także twarde istoty, które nie łamią się w ciężkich sytuacjach. Oprócz tego niezwykła atmosfera opowieści o tych bohaterkach sprawia, że reportaże stają się bliskie czytelnikowi, jak również odkrywcze i intrygujące.

Autograf M. Wojciechowskiej z spotkania w 2010r. [Przepraszam za jakość zdjęcia]
Nie każda historia jest smutna, lecz każda opowiada czyjś kawałek życia. Autorka oczywiście ma swoje poglądy i nie akceptuje wszystkich dziwności, lecz potrafi tolerować odmienność oraz kulturę innych. To bardzo ważna cecha, którą każdy powinien mieć. Bowiem nie musimy się zgadzać na jakieś dziwności, ważne, abyś dawali żyć innym według ich własnego sposobu. Bardzo fajne jest również to, że autorka nie ocenia tych ludzi, lecz zdaje relacje z swojej podróży. Cała opowieść jest wciągająca i bardzo kolorowa - piękne zdjęcia zdobiące reportaże zachwycają i zdecydowanie pozwalają zobrazować całą podróż pisarki.

Miałam możliwość poznania Martyny Wojciechowskiej, to ciepła, serdeczna i świetna kobieta. Tak samo jej książka, dowcipna, ciepła i odkrywająca nieznane. Polecam ją każdemu miłośnikowi podróży, ludzkich historia oraz tym, którzy lubią poczytać o dobrych przygodach. Warto poszerzać swoje okno na świat.


Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa G+J (National Geographic Polska). Serdecznie dziękuję.

Wydawnictwo: G+J; język oryginału: polski; str. 368; ocena ogólna: 5/6; ocena wciągnięcia: 6/6

12 skomentuj:

  1. Lubiłam oglądać zawsze jej programy, więc tym bardziej powinna spodobać mi się książka. Zazdroszczę spotkania! Miło jest poznawać ciekawe i inspirujące postaci.

    OdpowiedzUsuń
  2. od dawna mam ochotę przeczytać książki Martyny :):) lubię jej programy, więc myślę, że książki też mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w trakcie czytania, dostałam od brata na urodziny wraz z dedykacją od Martyny. Chyba najlepszy prezent ever. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Futbolowa, chciałam kiedyś wstawić zdjęcie, bo akurat tak mi się udało, że moja ukochana biblioteka organizowała to spotkanie i mogłam dać kwiaty. Ale zdjęcia gdzieś wsiorbało niestety.
    @Zaczytana w chmurach, pierwszej nie czytałam, ale czekam na Twoje wrażenia.
    Mój boże! Właśnie sobie przypomniałam o książce dla Ciebie!
    @Dominika Anna, życzę udanej lektury.
    @Dominiko, gratuluję takiego prezentu! Czekam na Twoje wrażenia :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam pani Wojciechowskiej osobiście, jedynie z telewizji i jej cykl programów przypadł mi do gustu. Po książkę chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe a właśnie się zastanawiałam czy do Ciebie pisać :P

    OdpowiedzUsuń
  7. @Dusia, życzę udanej lektury!
    @Zaczytana, było pisać! Bo ja w końcu ją odzyskałam pod koniec miesiąca, ale wyleciał mi z głowy ten konkurs. Najmocniej Cię przepraszam. Jak tylko wyzdrowieję i będę mogła wychodzić z domu to ją wyślę, dobrze?
    Przepraszam raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  8. W porządku, ja już się bałam, że po prostu poczta ją zgubiła czy coś :P A tak właściwie to moja poczta elektroniczna ostatnio ześwirowała i chyba do Ciebie pisałam wiadomość, ale wysłało chyba tylko podpis :/

    OdpowiedzUsuń
  9. @Zaczytana, możliwie, że coś do mnie doszło, ale ja tego nie zauważyłam. Ostatnio moje wchodzenia na pocztę ograniczało się do otwierania wszystkiego, przejrzenia i zamknięcia poczty. ;-)
    Spokojnie, książka czeka w domu na prawowitego właściciela.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamierzam niedługo nadrobić zaległości książkowe, i książki Martyny są wysoko na liście:) Ja nigdy nie mogę się zdecydować, czy bardziej lubię Wojciechowską czy Pawlikowską:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno przeczytam tą książkę- uwielbiam Martynę, nie udaje kogoś wielkiego. Kiedyś spotkałam ją przypadkowo w Złotych Tarasach jak buszowała po sklepie. Zwyczajnie ubrana, bez makijażu, uśmiechnięta :) Strasznie ją podziwiam i mam nadzieję, że długo będzie jeszcze działać i podróżować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, nie zawsze dam radę na nie odpisać, lecz każdy z nich ma znaczenie.